środa, 21 września 2016

Biały wrzos z dodatkiem jarzębiny i owoców dzikiego wina

Kontynuując temat wrzosów chciałam pokazać mój nowy nabytek - biały wrzos. Przyznam, że nigdy nie byłam zwolenniczką tego koloru, ponieważ dla mnie wrzos oznaczał tylko jedno - czyli fiolet i różne jego odcienie. Aby podkręcić jesienny klimat, do swojej kompozycji dodałam owoce jarzębiny oraz dzikiego wina. Zebrałam dla Was kilka ciekawych oraz inspirujących propozycji z wrzosem w roli głównej. Zapraszam do galerii.
P.S. Pamiętacie jeszcze zeszłotygodniowe upały? Ja nie mogę uwierzyć w to jak szybko jesień dała o sobie znać! 

wtorek, 13 września 2016

DIY - ozdobne kule z wrzosu i mchu

Chyba nie muszę nikomu przypominać, że właśnie mamy sezon na wrzos. Wrzos w lesie, w sklepach, w domu oraz na balkonie - może być wszędzie. Pierwsze co przyszło mi do głowy to... wianek z wrzosu... ale powiedziałam sobie nie! dość wianków! pora na coś innego :) i tak właśnie powstały kule z mchu z dodatkiem wrzosu, uzupełnione fioletowym drucikiem. Nieskromnie przyznam, że jestem z nich dumna, bo świetnie się prezentują. Jeśli ktoś chce stworzyć wianek z wrzosu to odsyłam TU.

środa, 31 sierpnia 2016

DIY - sezon na motyle

Z przykrością piszę, że dzisiaj mamy ostatni dzień sierpnia. Ranki i wieczory są już wyraźnie chłodniejsze, a to co dzieje się w naszym otoczeniu niestety... zwiastuje nadchodzącą jesień. Wspominając sierpniowe dni, chcę Wam pokazać ten spontaniczny wianek. Lubicie motyle? ja bardzo. Uwielbiam na nie polować - oczywiście z aparatem. Sierpień to idealny miesiąc na takie łowy, ponieważ łąki i małe poletka są w pełnym rozkwicie - najbardziej kocham te porośnięte kępami macierzanki - zapach jest cudowny! i wiem, że spotkam tam dużo motyli. 

sobota, 13 sierpnia 2016

DIY - lawendowe potpourri

Lawenda? kiedyś kojarzyła mi się ze środkami na mole i drażniącymi odświeżaczami powietrza. Zmieniłam zdanie około 2 lata temu, kiedy przeczytałam w internecie o zastosowaniu naturalnego olejku lawendowego do wykonania transferu na tkaninach. Niestety nic mi z tego nie wyszło - pewnie coś źle robiłam. Olejek przeleżał trochę w szufladzie, a zimą postanowiłam dolać go do wody w nawilżaczach powietrza wiszących na grzejnikach - i oto nastąpiło odkrycie "na nowo" lawendowego aromatu. Zapach był tak uroczy i delikatny, że każdy kto wchodził do mieszkania pytał co tak ładnie pachnie. Od tej pory uwielbiam lawendę - jej zapach - ten naturalny, nie ze sztucznych odświeżaczy i świeczek! W tym roku postanowiłam zrobić potpourri z krzaczków lawendy rosnących na balkonie, zobaczcie jak mi wyszło :) a Wy lubicie lawendę?

wtorek, 2 sierpnia 2016

DIY - wianki z tymianku

Połowa wakacji już za nami. Nie wierzę - bądź nie chcę wierzyć - że ten czas tak szybko ucieka. Chciałabym Wam pokazać małe, czarujące i niezwykle aromatyczne wianuszki z tymianku. Są nie tylko ozdobą, ale również sposobem na suszenie ziół. Tymianek rośnie u mnie w ogródku już od kilku lat, zimuje w gruncie, a na wiosnę wspaniale się regeneruje tworząc ogromne, pachnące kępy. Lato to piękna pora roku! cieszmy się nią i korzystajmy z jej uroków, póki jeszcze mamy czas :)