Bardzo spodobała mi się moda na duże, nieco staromodne kwiatki w domu. Dlaczego akurat staromodne, może trochę retro? bo mnie takie rośliny kojarzą się z okresem dzieciństwa - kiedy to babcia hodowała w salonie wielkie okazy filodendronów albo palmy daktylowej - a gdy kwiaty były naprawdę wyrośnięte to zanosiło się je do szkoły ;) teraz uwielbiam patrzeć na te inspirujące zdjęcia z mnóstwem zielonych roślin jako elementem dekoracyjnym.
A Wy lubicie tego typu kwiaty?




